środa, 25 kwietnia 2012
piątek, 20 kwietnia 2012
poniedziałek, 9 kwietnia 2012
poniedziałek, 27 lutego 2012
środa, 15 lutego 2012
wtorek, 14 lutego 2012
sobota, 11 lutego 2012
środa, 1 lutego 2012
sobota, 28 stycznia 2012
Zabawa że hej
Zrobiłam mu to tylko dlatego że sama mam takie zdjęcia z dzieciństwa-z wielką paczkę w przezroczystej torbie z widocznym pomarańczem. Dziś patrzę na to inaczej. Moje dziecko wyraźnie nie gustuje w takich imprezach.
Jakoś mnie to nie martwi. Miałam wrażenie że było dla niego za głośno.
Rozmawialiśmy z Arkiem o naszych choinkach.
On najlepiej wspomina to że mógł wejść na zaplecze sali fizycznej , ja wspominam robienie wianka z bibuły wspólnie z mamą..Teraz dzieci przebranie w chińską tandetę.Paczki w reklamówkach.
Zawartość paczki nie jest już atrakcją -trudno dziś zaskoczyć dziecko słodyczem.
Jakoś to nie tak i nie po mojemu.
Na górkach pusto-dzieci nie jeżdżą na sankach tylko siedzą przed tv,
gry komputerowe zamiast chińczyka, kreskówki są całą dobę.
Trudno gdy na wyciągnięcie ręki, racjonować to wszystko.
Czym się skończy wychowanie w konsumpcjonizmie i taniej tandecie?
Ciągle mam przed oczami tłustego 9 latka zagarniającego garściami cukierki. ..
czwartek, 26 stycznia 2012
środa, 25 stycznia 2012
Płonie ognisko w lesieeee
Nie w lesie a na działce. Najlepiej wspominam kijki z widelcem na końcu. Mój mąż nie byłby sobą gdyby nie udoskonalił kijka do kiełbasy. Następnym razem chciałabym więcej pośpiewać chociaż nie wszyscy chcieli śpiewać "a dziadek jak to dziadek zjadł zderzak na obiadek" ale to pewnie dlatego że nie znali słów ;)
Moja głowa !!Co się stało z moją głową?
Męskie rozmowy takie o życiu i nie tylko(to ze Shreka)
Latarka czołowym elementem przy lepieniu bałwana
Kijek z widelcem czyli dwa w jednym
Black and white
Widziałam na kilku blogach, pozazdrościłam. Są cudowne!!!!
Polecam. Tymcio sam chętnie się nimi bawi.
sobota, 21 stycznia 2012
Biegun
Zabraliśmy latarkę, namiot, mapę, prowiant (ciastka) i herbatę w termosie.Mieliśmy sanki , flagę i woreczki na próbki. Jeju jak się cieszę z tego że mamy swoją działkę. Pod blokiem taka przygoda byłaby niemożliwa. A było super. Zobaczcie sami:
Początek wyprawy-studiujemy mapę.
Mapa to autentyk.
Ślady niedźwiedzia polarnego !!!!!
Tu przed obozowiskiem
Ciepły posiłek w namiocie.
Dotarliśmy , tu rozmawiamy z bazą
przez telefon satelitarny.
Korzystaliśmy też z kompasu.
Szęśliwi odkrywcy z flagą narodową. Pani przejeżdżająca obok samochodem nam machała.
(Poważnie)
A tu zebrane próbki flory
Subskrybuj:
Posty (Atom)



